XXXII

14 lipca, 2008

Czcigodna Unia Wolności zażądała, by nie wystawiano mnie w wyborach do Senatu, gdyż wychwalam Adolfa Hitlera. Poinformowała o tym cała prasa. Gdy wygrałem proces z jedną z gazet, która opublikowała tę informację, doniosła o tym tylko część prasy. Kiedy już wygram proces z Czcigodnymi Mumiarzami, nie poda tego zapewne nikt, więc korzystam, by wyjaśnić, w czym rzecz.

Powiedziałem otóż, że podatki za rządów piekłoszczyka Adolfa H. były dwa razy niższe niż obecnie. czyli towarzysz Hitler wyzyskiwał Polaków znacznie łagodniej niż obecny reżim.

Następnego dnia opublikowałem sprostowanie. Wysłuchały go ze cztery stacje TV, kilkanaście radiowych i około dwudziestu reporterów rozmaitych pism. O ile wiem, ani słowo tego sprostowania nigdzie się nie ukazało. Sprostowanie brzmiało: "Przepraszam, pomyliłem się. Za Hitlera podatki były nie dwa, lecz trzy razy niższe. Zapomniałem, że wtedy nie było VAT-u."

Janusz Korwin - Mikke - "Naprawić Polskę no problem"

Napisane w Ogólne | 3 komentarze

XXXI

08 lipca, 2008

Patrzyłem i miałem otwartą buzię. Chciałem coś powiedzieć, ale było mi głupio, bałem się, że wyjdę na jakiegoś prymitywa, który nie potrafi docenić przyrody. Bo naprawdę mi się podobało, nawet więcej, byliśmy wysoko, bardzo, ponad, mogłem patrzeć, większość ludzi spała. Pomyślałem, że gdyby kazano oglądać ludziom wschody, wprowadzono taki przymus, zmalałaby przestępczość. Głupio byłoby facetowi kogoś gwałcić, niedoszły morderca wspomniałby poranek, i też mógłby się zrazić do przyszłego czynu. Powinni chociaż spróbować. W więzieniach przynajmniej.

Mirosław Nahacz - "Osiem cztery"

Napisane w Ogólne | 1 komentarz

XXX

08 lipca, 2008

Bo sen to chyba najsilniejsze ze wszystkiego, co może być, bo jak się chce naprawdę, to nic człowieka nie zatrzyma, mówi się: a chuj, i idzie spać, nawet jak się wie, że lufę karabinu przystawią i powiedzą, jak kutasie, zaśniesz, to ci jaja, a potem głowę odstrzelimy, ale nie od razu jedno i drugie, tylko z interwałem, żebyś sobie zdał sprawę, co ci odstrzeliliśmy, to nic nie pomoże, bo na pewno przyjdzie taki moment, że się pomyśli "a strzelajcie, gówno, ja zasypiam i mam was w dupie".

Mirosław Nahacz - "Osiem cztery"

Napisane w Ogólne | Dodaj komentarz

XXIX

08 lipca, 2008

W ogień łatwo można wpaść myślami. Wystarczy gapić się bezmyślnie. (...) Ogień robi sieczkę. Jest jak modlitwa, zaczyna się rozumieć swoje błędy i od razu chce się wszystko naprawiać. Tak z marszu. Iść i reperować. Od zaraz zacząć się uczyć i poważnie myśleć, nie olewać i lubić rzeczywistość, wszystko, niektóre rzeczy nawet pokochać, przyzwyczaić się i mieć spokój.

Uśmiechać się i na ulicy wszystkim znajomym mamy i taty krzyczeć "dzień dobry". Rozumieć błędy. Kupić sobie w chuj kwiatuszków, kolorowych, poprzystrajać nimi dom, świat, nosić koszulkę z napisem "Jezus jest zajebisty" i nie myśleć o niczym, tylko o tym, co trzeba, nie chcieć myśleć, niech nic nie przychodzi do głowy, bo po co.

Mirosław Nahacz - "Osiem cztery"

Napisane w Ogólne | Dodaj komentarz

XXVIII

04 lipca, 2008

(...), moja żona włączyła I Program Polskiego Radia, a tam odbywała się debata nt. narodowego planu rozwoju. W miarę, jak słuchałem, włos coraz bardziej podnosił mi się na łysej czaszce. (...) w dyskusji nie było żadnych konkretów. Wszyscy dyskutanci wygłaszali ogólniki bez jakichkolwiek odniesień praktycznych. Powtarzam: jakichkolwiek! Lała się woda.

Zresztą, szczerze pisząc, dyskusja i konkretach jest bez sensu. Jeden dyskutant twierdziłby, że "kołem napędowym gospodarki jest budownictwo", drugi, że "kołem zamachowym jest energetyka", a trzeci, że trzeba rozwijać kolejnictwo. Potem zgłosiło się jeszcze kilku dyskutantów. Jeden poseł powiedział, że "każdy głos w tej dyskusji powinien być wysłuchany", co mnie poniekąd ucieszyło, bo jeśli każdy z 30 milionów dorosłych Polaków miałby mówić choć przez 2 minuty, to koniec dyskusji nastąpiłby w połowie XXI wieku. A potem ktoś by te wszystkie głosy podsumował, wyważył kompromis, na koniec dostał łapówkę od producentów sznurowadeł i nakłady na powroźnictwo pomnożył przez dwa.

Janusz Korwin - Mikke - "Wolność do trzymania za mordę"

Napisane w Ogólne | 1 komentarz

XXVII

04 lipca, 2008

Ryzyko jest czymś dobrym, a nie złym. Tata drozd zrzucający pisklaki po raz pierwszy z gałęzi, narażając je na ryzyko latania, postępuje słusznie. Podobnie Wilma Flinstonowa wyganiająca Freda na polowanie na mamuty naraża go na ryzyko. Ale niezbędne dla przeżycia! Dzieci chcą jeść możliwie dużo cukierków i otrzymywać je bez pracy, ale dobry ojciec powinien kazać matce karmić synów raczej befsztykami i to dopiero po wykonaniu prac domowych. Bardzo wielu linoskoczków woli wykonywać swoje ewolucje z siatką zabezpieczającą. Ale widzowie więcej płacą za bilety na pokazach bez zabezpieczenia!

To samo (jeśli zapomnieć o tym, że od strat się nie umiera0 dotyczy przedsiębiorców. Prawie każdy z nich uważałby za dobre, gdyby zarabiał tyle samo (albo i dwa razy tyle) pieniędzy bez ryzyka! Gdyby jednak nawet wszyscy zarabiali dwa razy tyle, niekoniecznie byłoby to dobre dla gospodarki.

Janusz Korwin - Mikke - "Wolność do trzymania za mordę"

Napisane w Ogólne | Dodaj komentarz